admin
Rzadko zdarza mi się czytać autobiografie, bo z reguły książki te mają zbyt potężną dawkę promocji własnego ego,a narcyzmu nie lubię. Nie wiadomo czemu dostałem jednak na gwiazdkę “Autobiografię” Wałęsy, przez którą musiałem się przecisnąć – dosłownie.
Dziełko ma bagatela – kilkaset stron zapisanych drobnym maczkiem, co zdecydowanie nie ułatwia czytania...